Minęły dwa lata od powodzi, która dotknęła wiele lokalnych społeczności. Skutki żywiołu odczuwał także pewien klub piłkarski, którego szatnie przez długi czas pozostawały zawilgocone i wymagały pilnego remontu. Mimo upływu czasu obiekt wciąż czekał na odnowienie.
Z pomocą przyszli ludzie, których klub określa mianem przyjaciół. Cztery osoby – Paweł Furtan, Albin Paw, Sebastian Furtan oraz Radek Deryło – postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Jak podkreśla klub, mężczyźni działali za własne środki i własnymi rękami, nie czekając na zewnętrzne wsparcie.
„Nie każdy bohater nosi pelerynę, ale ci ludzie zasługują na ogromne podziękowania i szacunek za to, co dla nas zrobili” – czytamy w podziękowaniu opublikowanym przez klub.
Efektem ich pracy są odnowione, schludne pomieszczenia, z których piłkarze mogą teraz korzystać w komfortowych warunkach. Klub nie kryje wdzięczności i podkreśla, że takie postawy zasługują na szczególne uznanie.
To przykład, jak lokalne inicjatywy potrafią odmienić codzienne funkcjonowanie małych społeczności sportowych. Klub oficjalnie podziękował wszystkim zaangażowanym, życząc im dalszej wytrwałości i satysfakcji z podejmowanych działań.
Źródło: GLKS Zamek Kamieniec Ząbkowicki
Fot. facebook.com

